Osiem gitar na półce wygląda prawie tak samo. Najtańsza kosztuje czterysta złotych, najdroższa cztery tysiące, a sprzedawca o każdej mówi, że to dobry wybór. Zwykle ma rację — tylko że dla kogoś innego niż Ty.

Prowadzę tę stronę po to, żeby tę różnicę dało się zobaczyć, zanim wydasz pieniądze. Gitary towarzyszą mi od wczesnego dzieciństwa, od lat naprawiam instrumenty klasyczne i akustyczne z różnych stron świata, a wolne chwile i tak schodzą mi na sprawdzaniu tych, które trafiają do polskiej sprzedaży. Piszę tu o tym, co z tej praktyki wynika.

Zebrałem tu dwie rzeczy i tylko dwie, bo reszta jest ich rozwinięciem.

Pierwsza to ranking gitar klasycznych — moja lista instrumentów wartych uwagi, półka po półce, od pierwszej gitary po koncertową. Piszę w niej, co realnie zmienia się między jedną ceną a drugą, i nie ukrywam, gdzie przestaję być pewny.

Druga to katalog gitar klasycznych dostępnych w Polsce — marka po marce, model po modelu, z parametrami sprawdzonymi u producenta, a nie przepisanymi ze sklepu obok. Katalog rośnie partiami, więc jeśli nie znajdziesz dziś swojego modelu, prawdopodobnie jest w kolejce.

Skąd się to wzięło

Przez lata naprawiałem gitary i nie myślałem o pisaniu. Zmienili to znajomi i klienci, którzy powtarzali mi w kółko jedno zdanie: zapisz to gdzieś, bo nikt ludziom tego nie mówi. Mieli na myśli rzeczy, które przy warsztatowym stole są oczywiste, a poza nim nie docierają do nikogo — że lita płyta zmienia się przez pierwszy rok grania, że dwie gitary z tej samej serii potrafią brzmieć inaczej, że porządna regulacja bywa ważniejsza od nazwy na główce.

Długo nie miałem na to czasu. W końcu uznałem, że skoro te instrumenty i tak przechodzą mi przez ręce, mogę przy okazji zapisywać, co widzę.

Zanim napiszę o gitarze, biorę ją do ręki

Rzadko trafia mi się gitara, w której nie trzeba zrobić drobnej korekty. To zupełnie normalne i dotyczy instrumentów różnych marek z różnych półek cenowych, także tych drogich. Czasem chodzi o wadę, znacznie częściej o dopasowanie do ręki konkretnego człowieka.

Dlatego nie opisuję brzmienia z katalogu producenta. Ustawienie menzury, krzywizna gryfu, kostny mostek kompensacyjny, pęknięcie płyty po suchej zimie — to rzeczy, które widzę przy stole warsztatowym i które potem wracają w moich tekstach. Jeśli Twój instrument potrzebuje regulacji albo chcesz go sprawdzić przed zakupem, opisałem to osobno na stronie o naprawie i wycenie gitar klasycznych w Warszawie.

Dlaczego piszę o pieniądzach wprost

Najczęstsze pytanie, jakie dostaję, brzmi: czy przepłacę. Odpowiedź rzadko mieści się w jednym zdaniu, bo między półkami cenowymi za każdym razem zmienia się co innego. Niżej — powtarzalność wykonania, czyli szansa, że trafisz na egzemplarz, który nie brzęczy i nie ma zbyt wysokich strun. Wyżej — lita płyta wierzchnia, od której instrument zaczyna się z czasem otwierać. Jeszcze wyżej — moment, w którym gitara reaguje na to, jak grasz, a nie tylko na to, co zagrałeś.

Rozpisałem te progi po kolei w tabeli sześciu półek cenowych, od instrumentów do pięciuset złotych po gitary lutnicze budowane pojedynczo. Znajdziesz ją w katalogu, razem z opisem, co każda półka realnie daje.

Dla kogo to piszę

Najczęściej dla trzech osób. Dla rodzica, który dostał od nauczycielki karteczkę z napisem „gitara 3/4” i nie wie, co z nią zrobić. Dla dorosłego, który wraca do grania po dwudziestu latach przerwy i pamięta instrument gorszy, niż są dziś te najtańsze. I dla kogoś, kto gra od lat, odłożył pieniądze i po raz pierwszy zastanawia się nad gitarą za kilkanaście tysięcy.

Każda z tych osób potrzebuje czegoś innego, a wszystkie trzy słyszą w sklepie mniej więcej to samo. Staram się pisać tak, żeby każda znalazła tu swoją część — i żeby nie musiała przeczytać całej reszty.

Czego tu nie znajdziesz

Nie znajdziesz zdania, że jedna marka jest najlepsza. Po latach przy warsztacie wiem, że egzemplarz potrafi różnić się od egzemplarza z tej samej serii bardziej niż dwie konkurencyjne marki od siebie — i że im wyżej cenowo, tym ta różnica większa. Dlatego przy droższych instrumentach powtarzam zawsze to samo: zagraj, zanim kupisz.

Nie znajdziesz też ocen w gwiazdkach ani listy układanej pod to, co akurat mam do sprzedania. Jeśli uważam, że instrument obroni się tylko przy jednym założeniu, piszę to założenie wprost i zostawiam Ci decyzję.

Co jeszcze tu jest

Poza rankingiem i katalogiem prowadzę blog: poradniki o strojeniu, strunach, wilgotności i opiece nad instrumentem, teksty o markach i o pojedynczych modelach, osobny dział o ukulele. Wszystko zebrałem w spisie treści bloga.

Jeśli dopiero zaczynasz i nie wiesz jeszcze, jaki rodzaj instrumentu Cię interesuje, zacznij od tekstu o rodzajach gitar i o tym, jaką wybrać. A jeśli gitara już u Ciebie jest i nie chce trzymać stroju, prowadzi do tego poradnik strojenia.

Instrument nie musi być najlepszy z możliwych. Musi być ten, przy którym nie szukasz wymówki, żeby go dziś nie wyjmować z futerału.

2 odpowiedzi do “Gitary klasyczne oczami lutnika”

  1. Mam pytanie. Gdzie w Polsce można się szkolić na lutnika? Nie słyszałem o takiej szkole, a chciałbym robić gitary i skrzypce. Jeśli ktoś ma jakieś namiary, to proszę o info

  2. Super sprawa, super praca. Wpadłem na Pana stronę szukając usług ślusarskich na Ursynowie, a tyle fajnego się dowiedziałem. Pozdrowienia i dużo sukcesów

Komentarze są wyłączone.